To cztery linijki na samej górze CV i najtańsze miejsce, w którym można stracić rekrutację. Nie przez brak kwalifikacji, tylko przez literówkę w mailu, przez numer, pod którym nikt nie odbiera, albo odwrotnie - przez wpisanie numeru PESEL i dokładnego adresu, o które nikt nie prosił i których pracodawca na tym etapie nie ma prawa wymagać. Ten poradnik mówi, co w tej sekcji ma być, w jakiej formie, czego nie ma być nigdy i jak to sprawdzić przed wysłaniem.
W nagłówku CV wystarczą cztery rzeczy: imię i nazwisko, numer telefonu, adres e-mail oraz miasto. Piąta linijka - nazwa stanowiska, na które aplikujesz - nie jest daną kontaktową, ale stoi w tym samym bloku i sprawia, że po otwarciu pliku od razu wiadomo, czego dokument dotyczy.
Imię i nazwisko mają być większą czcionką niż resztą, ale nie trzeba z nich robić nagłówka CV ani Curriculum Vitae. Słowo CV nad własnym nazwiskiem nie dodaje żadnej informacji - pracodawca wie, co otwiera. Nazwisko jest najlepszym możliwym tytułem tego dokumentu i jednocześnie nazwą pliku.
Wszystkie te dane muszą być tekstem, a nie częścią obrazka ani elementu graficznego. Jeżeli nagłówek jest grafiką z wpisanym numerem telefonu albo ikonami bez podpisów, systemy, które porządkują zgłoszenia, odczytają zgłoszenie bez numeru i bez maila. Ikonka słuchawki obok numeru jest w porządku - sam numer obok niej musi być normalnym tekstem.
Podaj jeden numer, ten, który masz przy sobie. Dwa numery zmuszają kogoś do decyzji, a jeżeli pod pierwszym nikt nie odbierze, próba często się na tym kończy. Format z prefiksem kierunkowym +48 i spacjami w grupach po trzy cyfry czyta się najszybciej i działa też wtedy, gdy ktoś dzwoni do Ciebie z zagranicy albo gdy rekrutacja prowadzona jest z centrali w innym kraju.
Sprawdź trzy rzeczy, o których prawie nikt nie myśli. Czy poczta głosowa jest włączona i czy komunikat jest neutralny. Czy nie masz ustawionej blokady połączeń z nieznanych numerów. I czy w ciągu dnia jesteś w stanie odebrać - jeśli pracujesz na hali, na budowie albo w aucie, dopisz jedno zdanie o najlepszych godzinach kontaktu albo zaznacz, że szybciej odpowiesz mailem.
Jeżeli przez pół dnia nie możesz rozmawiać, nie udawaj, że możesz. Zdanie najszybciej dostępny po 16:00, w ciągu dnia proszę o wiadomość nie odbiera Ci żadnych szans, a oszczędza sytuacji, w której w Twojej teczce zostaje notatka nie odbiera. To bardzo częsty, cichy powód, dla którego dobre zgłoszenie nie doczekało się rozmowy.
Najlepszy adres to imię.nazwisko albo imię i pierwsza litera nazwiska, na domenie, którą zwykle się czyta. Adresy z pseudonimem, rocznikiem urodzenia, nazwą zespołu albo ciągiem cyfr nie dyskwalifikują nikogo merytorycznie, ale ustawiają ton dokumentu i w połowie przypadków sugerują adres zakładany kilkanaście lat temu do czegoś innego. Nowa skrzynka zajmuje pięć minut.
Nigdy nie podawaj służbowej skrzynki obecnego pracodawcy. To pokazuje, że szukasz pracy z firmowego konta, a przy okazji oznacza, że zaproszenie na rozmowę trafi na adres, do którego po odejściu stracisz dostęp - i razem z nim cała korespondencja z rekrutacji, która jeszcze się nie skończyła.
Dwie rzeczy do sprawdzenia przed wysłaniem. Pierwsza: przepisz swój adres z CV ręcznie i wyślij na niego wiadomość z innego konta - literówka w adresie podanym w CV jest najdroższym błędem w całym dokumencie, bo nie daje żadnego sygnału, że coś nie działa. Druga: zaglądaj do folderu ze spamem przez cały czas trwania rekrutacji.
Jan Kowalski, ul. Słoneczna 14/3, 31-234 Kraków, PESEL 85010112345, stan cywilny: żonaty, dwoje dzieci
Jan Kowalski, Kraków, +48 601 234 567, jan.kowalski@poczta.example, gotowość do pracy zmianowej
Pierwsza wersja rozdaje dane, których pracodawca na tym etapie nie ma prawa wymagać, i zdradza sytuację rodzinną. Druga daje wszystko, co jest potrzebne do kontaktu, plus informację, która faktycznie przyda się przy tym stanowisku.
kontakt: 601234567 lub 123456789, mail: kiciamiauu1992@poczta.example
+48 601 234 567 (najszybciej po 16:00), anna.wisniewska@poczta.example
Dwa numery bez opisu i adres z pseudonimem. Po zmianie wiadomo, pod który numer dzwonić i kiedy, a mail da się przeczytać przez telefon bez literowania.
E-mail: a.nowak@obecnafirma.example (poniedziałek-piątek 8-16)
E-mail: adam.nowak@poczta.example
Pierwszy adres pokazuje, że kandydat szuka pracy ze służbowej skrzynki, i przestanie działać w dniu odejścia - razem z korespondencją z niezakończonej rekrutacji.
Miejsce zamieszkania: Zamość (woj. lubelskie)
Zamość, od lutego przeprowadzka do Warszawy - gotowość do pracy na miejscu
Przy ofercie z innego miasta pierwsza wersja wygląda na zgłoszenie wysłane przez pomyłkę. Druga mówi wprost, że dojazd nie będzie problemem, i zdejmuje główne zastrzeżenie.
Referencje: Marek Zieliński, kierownik, tel. 602 111 222
Referencje udostępnię na dalszym etapie rekrutacji
Pierwsza wersja podaje dane innej osoby bez jej zgody i naraża ją na telefony, o których nie wie. Druga zostawia tę decyzję Tobie i jej.
Portfolio: dysk-zdjecia.example/folder/udostepniony-prywatnie-2024-kopia
Portfolio: annakowalska.example
Pierwszy link wymaga logowania i w praktyce otwiera komunikat o braku dostępu, więc czytający uznaje, że portfolio nie istnieje. Drugi otwiera się u każdego i da się go przepisać z papieru.
Dokładny adres z ulicą i numerem mieszkania był standardem, gdy CV wysyłano pocztą. Dziś nie jest potrzebny nikomu: nikt nie wyśle Ci listu, a adres w pliku, który krąży po firmie i bywa przekazywany dalej, to po prostu Twoje dane rozdane bez powodu. Wystarczy miasto, a przy dużych aglomeracjach ewentualnie dzielnica albo kierunek.
Miasto natomiast warto podać, bo odpowiada na pytanie, które pracodawca zada i tak - jak daleko masz do pracy. Przy pracy zmianowej, przy zakładach poza miastem i przy stanowiskach z nocną zmianą dojazd bywa realnym powodem odrzucenia zgłoszenia, więc lepiej, żeby to była informacja, którą kontrolujesz.
Jeżeli planujesz przeprowadzkę albo szukasz pracy w innym mieście, dopisz to jednym zwrotem: Wrocław, gotowość do przeprowadzki do Poznania od marca. Albo: Lublin, gotowy do pracy w delegacjach. Bez tego zgłoszenie z innego województwa często ląduje w odrzuconych, zanim ktokolwiek przeczyta doświadczenie - nie z niechęci, tylko z założenia, że to pomyłka.
Nie wpisuje się numeru PESEL, serii i numeru dowodu osobistego, numeru paszportu, numeru konta bankowego ani numeru prawa jazdy. Te dane pracodawca pozyskuje po zatrudnieniu, do dokumentów pracowniczych, a nie na etapie wyboru kandydata. W CV nie są do niczego potrzebne, a plik z CV nie jest dokumentem chronionym - krąży mailem i bywa przesyłany dalej.
Kodeks pracy wymienia dane, których pracodawca może żądać od osoby ubiegającej się o zatrudnienie, i jest to katalog zamknięty - obejmuje między innymi dane identyfikacyjne, wykształcenie i przebieg dotychczasowego zatrudnienia, gdy są potrzebne na danym stanowisku. Stan cywilny, liczba dzieci, wyznanie, przynależność partyjna, stan zdrowia i orientacja do niego nie należą i nie powinny pojawić się w CV.
Osobna kategoria to dane innych osób. Nie podaje się nazwisk ani numerów telefonów byłych przełożonych jako osób referencyjnych bez ich zgody - to już nie Twoje dane, a przekazanie ich dalej bez wiedzy tej osoby bywa dla niej nieprzyjemną niespodzianką. Jak to zrobić porządnie, opisuje poradnik o referencjach.
Data urodzenia nie jest w Polsce elementem obowiązkowym CV i spokojnie można jej nie podawać. Bywa potrzebna w naborach i konkursach, gdzie lista wymaganych danych jest określona w ogłoszeniu, a także tam, gdzie wiek jest warunkiem wykonywania pracy. Jeżeli ogłoszenie o niej nie mówi, wpisanie wieku daje tylko jedną dodatkową informację, po której można kogoś odrzucić bez czytania reszty.
Ze zdjęciem jest podobnie: nie jest obowiązkowe, ale w części zawodów jest normą - wszędzie tam, gdzie pracuje się twarzą w twarz z klientem lub gościem. Jeśli dodajesz zdjęcie, to jest to dana nadwyżkowa, podana z Twojej woli, i właśnie dlatego warto mieć w CV klauzulę zgody.
Jeżeli masz orzeczenie o stopniu niepełnosprawności, decyzja o jego ujawnieniu jest tylko Twoja. Bywa, że warto - część pracodawców prowadzi rekrutacje adresowane do takich kandydatów i wtedy informacja działa na Twoją korzyść. Nie ma natomiast obowiązku wpisywania jej do CV i nie trzeba podawać rozpoznania, bo to już dana o stanie zdrowia.
Klauzula to jedno albo dwa zdania na samym dole CV, najmniejszą czcionką w całym dokumencie. Jej sens jest prosty: w zakresie danych, których pracodawca może żądać na potrzeby rekrutacji, zgoda nie jest potrzebna, ale wszystko, co dodajesz z własnej woli - zdjęcie, data urodzenia, dodatkowe dane kontaktowe - ma podstawę w Twojej zgodzie. Klauzula to po prostu ta zgoda zapisana wprost.
Są dwie wersje i warto je rozróżniać. Pierwsza dotyczy jednej konkretnej rekrutacji i po jej zakończeniu dane powinny zniknąć. Druga pozwala zachować dokumenty na potrzeby przyszłych rekrutacji u tego pracodawcy. Druga bywa Twoim sprzymierzeńcem: zdarza się, że po kilku miesiącach otwiera się podobne stanowisko i ktoś sięga do wcześniejszych zgłoszeń.
Jeżeli ogłoszenie podaje gotowe brzmienie klauzuli, przepisz je co do słowa i nie poprawiaj stylu. W naborach do instytucji publicznych treść zgody bywa narzucona, a dokumenty bez niej albo z wersją przerobioną są odrzucane na etapie formalnym, bez oceny merytorycznej. To jedna z najczęstszych i najgłupszych przyczyn odpadnięcia.
Link ma w CV sens wtedy, gdy po kliknięciu widać Twoją pracę: własna strona z portfolio, publiczne repozytorium z kodem, galeria zdjęć, strona warsztatu albo gabinetu, który prowadzisz. Grafik, fotograf, programista, copywriter, florysta czy cukiernik zyskują tu więcej niż całym akapitem o umiejętnościach. Sprzedawca, magazynier czy kierowca zwykle nie mają czego linkować i nie muszą.
Trzy warunki, żeby link nie zadziałał przeciwko Tobie. Musi być krótki i czytelny, a nie adresem z trzydziestoma znakami parametrów. Musi być klikalny w pliku PDF i jednocześnie czytelny, gdy ktoś wydrukuje CV na papierze. I musi otwierać się bez logowania - sprawdź to w oknie prywatnym przeglądarki, bo link do materiału widocznego tylko dla Ciebie to w praktyce link do komunikatu o braku dostępu.
Pilnuj też, co jest po drugiej stronie. Portfolio z pracami z ostatnich lat działa, portfolio z jedną pracą z 2019 roku działa przeciw Tobie. Nie podawaj profili prywatnych, w których publikujesz treści niezwiązane z pracą - nie ma reguły, która zabraniałaby tam zajrzeć, i naprawdę się zagląda.
Przeczytaj numer telefonu cyfra po cyfrze z gotowego pliku PDF, nie z edytora. Wyślij na własny adres e-mail przepisany z CV wiadomość z innego konta. Kliknij w każdy link w PDF. Otwórz plik na telefonie i sprawdź, czy nagłówek nie rozjechał się na dwie linijki i czy numer nie został przełamany w połowie.
Zadbaj o nazwę pliku, bo ona też jest częścią Twoich danych kontaktowych - trafia na dysk pracodawcy i widać ją w liście załączników. Kowalski-Jan-CV.pdf zostanie znalezione po nazwisku; cv_final_popr2.pdf będzie leżeć obok dwudziestu innych plików o tej samej nazwie. Jeżeli wysyłasz dwa dokumenty, nazwij je tak samo, zmieniając tylko końcówkę.
Na koniec jedno pytanie o całą sekcję: czy ktoś, kto właśnie postanowił do Ciebie zadzwonić, zrobi to w ciągu dziesięciu sekund od otwarcia pliku. Jeżeli musi szukać numeru w stopce, w kolumnie bocznej o szarej czcionce albo w ikonce bez podpisu, to sekcja nie działa, choć wszystkie dane są w niej podane.
Bierz stąd to, co naprawdę umiesz, i dodaj własny przykład albo liczbę - sama lista niczego nie dowodzi.
Zaktualizowano 2026-10-03